wtorek, 19 września 2017

Hada Labo Tokyo

Hada Labo Tokyo to oryginalne japońskie kosmetyki najnowszej generacji. Ich receptury powstały w laboratoriach Rohto Pharmaceuticals w Kioto. Są to preparaty głęboko nawilżające, o typowych dla Japonii, lekkich, szybko wchłaniających się formulacjach, w których wykorzystano opatentowane odkrycie japońskich naukowców czyli Super Hyaluronic Acid.



Kosmetyki Hada Labo Tokyo trafiły w moje ręce jeszcze w maju, zatem, jak sami widzicie, miałam mnóstwo czasu na testy i wysnucie wniosków na ich temat. 

Zanim przejdę do recenzji poszczególnych produktów, nadmienię, że japońska filozofia dbania o skórę bardzo do mnie przemawia i choć początkowo moja cera przeżyła lekki szok, gdy zaczęłam aplikować każdy z kroków pielęgnacji Hada Labo Tokyo, to po jakimś czasie oswoiła się z tak dużą dawką nawilżenia.



Myślę, że spokojnie mogę Wam polecić te kosmetyki, oczywiście mam swoich absolutnych faworytów, ale o tym już za chwilę.

Gdzie znajdziecie Hada Labo Tokyo? Na półce w Rossmannie, czyli najbliższej jak się da :) Mają minimalistyczną szatę graficzną, praktyczne opakowania i całkiem przyjazne dla portfela ceny. 

Kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy Gentle Hydrating Cleanser

"Japoński kosmetyk rozpoczynający rytuał pielęgnacji skóry twarzy. Krem o puszystej konsystencji w kontakcie z wodą zamienia się w kremową piankę, która doskonale oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Pozostawia skórę idealnie czystą, znakomicie nawilżoną i jedwabiście wygładzoną. Zawiera Hyaluronic Acid. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 39,99 zł


Kremowy żel oczyszczający to pierwszy krok rytuału pielęgnacyjnego Hada Labo. Jego kremowa konsystencja w kontakcie z wodą zmienia się w piankę. Przypomina mi nieco kremy do golenia mojego taty sprzed kilkudziesięciu lat :)))

Produkt ten jest niesamowicie wydajny! Jeszcze w maju zawiozłam tubę na działkę gdzie korzystałam z niej nie tylko ja ale też moja siostra i siostrzenica i przy oszczędnym stosowaniu wystarczyła nam na 2 miesiące. Wystarczy naprawdę niewielka ilość by dokładnie umyć całą twarz.

Pachnie naprawdę subtelnie, mogę nawet rzec że woń jest praktycznie niewyczuwalna.

Żel a raczej krem bardzo dobrze oczyszcza twarz , nie pozostawiając o dziwo uczucia ściągnięcia. Nie zanotowałam też wysuszenia skóry.

Na pewno powrócę do tego kosmetyku :)



Wodne serum Lock-in-Moist na dzień i na noc Concentrated Water Serum

"Mocno nawilżające wodne serum zawierające skoncentrowany Super Hyaluronic Acid™. Preparat jest prawdziwym zastrzykiem nawilżającym dla skóry oraz pomaga zatrzymać w jej wnętrzu zapasy wilgoci na wiele godzin. Serum zmniejsza widoczne oznaki zmęczenia i sprawia, że cera zyskuje zdrowy wygląd, jest odświeżona i wypełniona. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 30 ml
Cena: 54,99 zł


Wodne serum ma bardzo płynną rzadką konsystencję. Aplikuje się je na twarz pokrytą lotionem No.1. Początkowo nie byłam przekonana do tego rodzaju produktu, jednak już po pierwszym zastosowaniu wiedziałam że będzie to strzał w dziesiątkę! Moja cera uwielbia wodne serum, które swą bardzo nawilżającą i lekką formułą nie obciąża skóry przy jednoczesnym mocnym jej nawodnieniu. 

Jest wydajne, nie wyczuwam żadnego aromatu, idealne dla skóry przesuszonej i wrażliwej a nawet nadwrażliwej. Po aplikacji rano przez cały dzień moja skóra jest genialnie nawilżona. Rewelacyjny produkt!


Intensywny nawilżacz skóry Lotion No.1 - Super Hydrator

"SUPER NAWILŻACZ SKÓRY TO BESTSELLER W JAPONII – SPRZEDAWANY CO 2 SEKUNDY! Japoński, silnie nawilżający lotion z formułą LOCK-in-MOIST do częstego stosowania. Zawiera Super Hyaluronic Acid™. Gwarantuje utrzymanie optymalnego poziomu wilgoci w skórze i przeciwdziała procesom starzenia. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 150 ml
Cena: 45,99 zł


Lotion to drugi krok rytuału, nakładamy go zaraz po oczyszczeniu skóry. Jest swego rodzaju połączeniem nawilżającego toniku z lekkim serum, o wodnistej, lekko żelowej konsystencji. Najlepszy kosmetyk Hada Labo Tokyo, jaki testowałam - poproszę o kontener na najbliższe lata :)

Bardzo praktyczny dozownik w postaci pompki idealnie aplikuje kosmetyk na dłoń, nie wypluwa żelu zbyt gwałtownie, nie zacina się. Niewielka ilość wystarcza do pokrycia całej twarzy i szyi. 

Nawilża i to fantastycznie! Moja skóra jest kapryśna, uwielbia nawilżanie ale w lekkich formulacjach, szybko można ją podrażnić, obciążyć czy zapchać. Lotion jest szyty na miarę dla mojej wybrednej cery.



Krem nawilżająco-wygładzający na dzień i na noc Moisturising Cream

"Lekki i puszysty krem, który dzięki wysokiemu stężeniu Super Hyaluronic Acid™ bardzo silnie nawadnia i wygładza cerę, pozostawiając ją odświeżoną, rozświetloną i niewiarygodnie miękką. Spowalnia procesy starzenia. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł


Krem znajduje się w eleganckim plastikowym słoiczku o przezroczystych ściankach. Ma ciekawą konsystencję, lekką i kremową ale na skórze zamienia się ona w maź, co początkowo mnie irytowało. 

Nie do końca mogę aplikować go rano, przed nałożeniem makijażu. Jeśli tylko odrobinę przesadzę z ilością, makijaż wałkuje się i nie trzyma na takiej bazie. Dlatego też sięgam po niego wieczorem i wtedy sprawdza się bardzo dobrze. 

Dopełnia intensywne nawilżenie skóry, zainicjowane przez wodne serum i lotion No.1. Nawadnia skórę i utrzymuje optymalny poziom nawilżenia przez kilka godzin.



3D liftingująca maska na twarz i szyję 3D Lifting Mask

"Niezwykła, żelowa maska typu „shape-memory”. Formuje na skórze liftingującą siateczkę 3D, która napina skórę i unosi owal twarzy. Dzięki Super Hyaluronic Acid™ głęboko nawilża i zamyka w skórze wysokie zasoby wilgoci. Pozostawia skórę wypełnioną i wygładzoną. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł


Maseczka o konsystencji shape memory gel czyli żel który wraca do pierwotnego kształtu. fajny patent, powierzchnia maseczki zawsze jest jednolita, nie widać ubytków czy maźnięć.

Przypomina nieco galaretowatą maź, która sprawia, że skóra po aplikacji preparatu przez dłuższy czas jest ... lepka. Długo się przyzwyczajałam do tego uczucia i chyba do końca nie przyzwyczaiłam.

Samo działanie maseczki jak najbardziej na plus. Poza nawilżeniem, poprawia też sprężystość skóry, lekko ją napina i wygładza. Jeśli nie macie nic przeciwko "glutom" to bardzo ją Wam polecam ;)


Hydro-żel wypełniający skórę na dzień i na noc Skin-Plumping Gel

"Luksusowy preparat o delikatnej, żelowej konsystencji, który łączy w sobie udoskonalające działanie kremu i serum. Dzięki wysokiemu stężeniu Super Hyaluronic Acid™ bardzo intensywnie nawilża i wypełnia skórę, pozostawiając efekt aksamitnie miękkiej i gładkiej cery. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł

Czy jakiś kosmetyk może nawilżać jeszcze bardziej niż opisane już produkty? Tak, Hydro-żel wypełniający skórę. Ma lekko żelową konsystencję i już podczas nakładania można poczuć ekstremalne nawilżenie. Ten kosmetyk świetnie współpracuje z makijażem. Mimo delikatnie lepkiej warstwy, którą pozostawia, trzyma znakomicie każdy podkład, także mineralny.

Gdy po niego sięgam, czuję jak tysiące cząsteczek kwasu hialuronowego nawilża moją skórę, niesamowite uczucie. Skóra staje się gładka, elastyczna, bardziej zwarta, o suchych skórkach można zapomnieć.




Głęboko nawilżająca maska na tkaninie Moisturizing Facial Sheet Mask

"Japońska maseczka w płacie na twarz, nasączona całą buteleczką serum z 3 rodzajami kwasu hialuronowego - SUPER HYALURONIC ACID™. Głęboko nawilża, orzeźwia i wygładza skórę. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta


Pojemność: 1 szt.
Cena: 12,99 zł


Nie przepadam za maseczkami w płatach, ale dla Hada Labo Tokyo przekonałam się. Ta maseczka zawiera serum z trzema różnymi kwasami hialuronowymi i jeśli potrzebujecie natychmiastowego nawilżenia, ona Wam je da. Świetnie sprawdzi się latem, czy po opalaniu, od razu podnosi poziom nawodnienia skóry. 


Przeciwzmarszczkowa maska nawilżająca na tkaninie Anti-Aging Facial Sheet Mask

"Japońska maseczka w płacie na twarz, nasączona całą buteleczką serum z 3 rodzajami kwasu hialuronowego - SUPER HYALURONIC ACID™. Głęboko nawilża skórę, a dzięki zawartości Retinolu i Kolagenu, ma właściwości odmładzające i ujędrniające. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta


Pojemność: 1 szt.
Cena: 12,99 zł


Maseczka przeciwzmarszczkowa ma podobne działanie jak jej siostra, jednak oprócz nawilżania, posiada właściwości ujędrniające. Świetnie sprawdza się przed większym wyjściem, zastosowałam ją w sobotę przed weselem i moja skóra wyglądała promiennie a podkład trzymał się do samego rana.

Musze przyznać, ze kosmetyki Hada Labo Tokyo sprawdziły się u mnie. Prawdziwym hitem okazało się wodne serum i lotion, na pewno wrócę też do kremowego żelu oczyszczającego i hydro-żelu. Nie zaprzyjaźniłam się za to z kremem nawilżającym i maseczką 3D, ze względu na konsystencję.

Znacie produkty Hada Labo Tokyo? Stosujecie azjatyckie rytuały pielęgnacyjne?

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 18 września 2017

Girl power

Jeszcze letnio, dziewczęco, na luzie. Uwielbiam połączenia trampek z sukienkami, nie zawsze trzeba od razu sięgać po szpilki, nieprawdaż?


Pudrowo-różowa sukienka już gościła na blogu, ale w bardziej oficjalnym, wyjściowym wydaniu. Dziś swobodnie, połączona z dżinsową kurtką, plecakiem i trampkami świetnie sprawdzi się na wyjścia na miasto, nie tylko na zakupy.





Sukienka Vanessa Sukienkowo
Kurtka / Denim Jacket Click
Bransoletka ACHA Studio Biżuterii
Zegarek OPS!Posh
Naszyjnik ACHA Studio Biżuterii
Plecak Manzana
Trampki Big Star

pics by XB


Pozdrawiam, Aga



niedziela, 17 września 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Hej, 

Myślałam że nie dam rady dziś stworzyć instagramowego wpisu, a to wszystko z powodu wczorajszych szaleństw na weselu. Jednak udało mi się ogarnąć, zebrać w sobie i usiąść przed komputerem :)
Za oknem szarówka, deszcz, bardzo nieprzyjemnie. Lilly nie chce w ogóle wychodzić, nawet na tzw szybki sik. A podobno jesień miała być taaaka piękna :/  Pogodo, nie rób mi tego! Słońca chcę! Ciepła chcę! 


Działo się, oj działo. Duże zakupy do domu, makijaż na pięknej modelce (K. dziękuję :*) potem szykowanie się na ślub i wesele. Ostatnio nie lubię takich przygotowań, leń ze mnie straszny. Paznokcie, peelingi, maseczki, włosy, makijaż.... Tyle godzin by dobrze wyglądać ;)


1. Poniedziałek upłynął pod znakiem zakupowego szaleństwa. Zmiana miejsca zamieszkania i nagle mam bzika na puncie homedecor i wystroju wnętrz :) Na zdjęciu nabytki z Jysk i Pepco. Plus sfochana Lilly ;)

2.Mój ulubiony kącik do relaksu, niestety w moim domu panuje zasada kto pierwszy ten lepszy i na ogół Kluski wyprzedzają mnie w wyścigu do fotela :)) Wazon i kalendarz Jysk, filiżanka i futrzana poduszka Home&You, łyżeczka A Tab, stolik IKEA. I wredny kundel bury :P

3. Szukam dobrego miejsca do selfie w lustrze ;) Dwie szafy mają drzwi lustrzane, jednak w tym miejscu pokoju jest ciemno. Póki co ratuję się mobilnym (do czasu) lustrem z Jysk.

1. Tym razem balon żyje! Kolejna super przesyłka od Avon i moja ulubiona seria Planet SPA ♥ Lustro, świecznik i taca JYSK.

2. Roześmiana, ostatnio często się uśmiecham. Mimo ciągłych problemów w mieszkaniu, jestem szczęśliwa :)

3. Kawa (rzecz jasna zbożowa) w filiżance Home&You. Na zdjęciu moja najcudowniejsza bransoletka w różowym złocie ever - OPS! Paint od Labizu


1. Piątek spokojny. Od rana zdjęcia stylizacji a potem relaks przy książce. I mój słodki obrażony Fiziołek :)

2. Weselimy się! W sobotę mój kuzyn miał ślub i z tej okazji musiałam wyglądać jak milion dolców ;) Selfie w lustrze już na sali, kiedyś pokażę Wam tę sukienkę w normalnym świetle. Jest nieco w greckim stylu, długa, plisowana i szara :)

3. Selfiaczek z siostrzenicą. Niedawno zmieniałam jej pieluchy a tu prawie 18 lat i jest większa od starej ciotki ;)


Idę dalej umierać. Moje stopy krzyczą i płaczą od wczorajszej imprezy. 

Miłego wieczoru Misie Pysie :*

Pozdrawiam, Aga

piątek, 15 września 2017

Grey autumn

Stylizacja jeszcze ciepła, bo z dzisiejszego ranka. Oczywiście w szarej tonacji, czy kiedyś ten kolor mi się znudzi? Szare ciuchy, szare torebki, szare mieszkanie... Absolutnie wielbię wszystkie twarze Grey'a ;)


Szara dzianinowa sukienka w duecie z szarym swetrem. Jest ciepło i kobieco. Cały set okraszony szarą torebką (a jakże!) i cielistymi sandałkami. Co sądzicie o takiej raczej jednolitej kolorystyce?


Szara sukienka/Dress CLICK
Kardigan/Cardigan CLICK
Torebka Manzana
Pompony Manzana
Sandałki Big Star
Bransoletka OPS! Nodi Labizu

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 14 września 2017

Bio Maska-Esencja ze śluzem ślimaka Orientana

Pamiętacie moją recenzję kosmetyków ze śluzem ślimaka Orientana sprzed roku? Jeśli nie, znajdziecie ją TUTAJ 

Marka niedawno wypuściła serię bio masek-esencji do twarzy. Oparte są one na naturalnym żelu z rośliny konjac. Na czym polega fenomen tego żelu? Jest on doskonałym nośnikiem rożnych ekstraktów i substancji aktywnych. To dzięki niemu bio maski-esencje są tak skuteczne.

Dziś przybliżę Wam wersję ze śluzem ślimaka :)



"BIO MASKA-ESENCJA do twarzy na noc jest żelową esencją o intensywnym działaniu nawilżającym, ujędrniającym, naprawczym i redukującym przebarwienia. Jest ważną częścią azjatyckiego rytuału piękności. Jej zadaniem jest mocne nawilżenie skóry i ułatwienie dogłębnego wprowadzenia substancji aktywnych. BIO MASKA-ESENCJA najlepiej działa w nocy kiedy skóra intensywnie regeneruje się. Zachodzi wówczas najwięcej podziałów komórkowych i procesów naprawczych. BIO MASKA-ESENCJA ma naturalny skład – ponad 98,6% składników naturalnych !Do cery wymagającej.


DZIAŁANIE:– intensywnie nawilża– wygładza, ujędrnia i uelastycznia– działa naprawczo– redukuje przebarwienia– wspomaga niwelowanie blizn– zmniejsza zmarszczki,– szybko się wchłania"
opis producenta
Pojemność: 50 ml
Cena: 56-63 zł




Opakowanie jest praktyczne i posiada higieniczny dozownik z pompką. Preparat pachnie subtelnie i przyjemnie, nie spodziewajcie się jakichś nut typu glut ślimaka cuchnący zgniłą ściółką i próchnem ;)

Maska ma rzadką konsystencję żelu, nie sprawia kłopotów podczas aplikacji i wchłania się bardzo szybko. Uwielbiam ją już za to, że nie trzeba jej zmywać! Często jestem wieczorem tak zmęczona, że celowo omijam nałożenie jakiejś maski, gdyż nie mam sił czekać kilkunastu minut i zmywać jej przed snem. Po ludzku mi się nie chce.



Po Bio Maskę- esencję sięgam co drugi dzień, moja skóra ją uwielbia i żąda bym nakładała ją często. Zresztą efekty same mnie do tego skłaniają. Po nałożeniu maseczki od razu idę spać a rano moja skóra jest nawilżona, rozświetlona, ukojona. Już po dwóch użyciach czułam dużą różnicę w komforcie podczas porannego wstawania. 


Co mamy w składzie? Zaraz za wodą jest śluz ślimaka, bogate źródło naturalnego kolagenu, elastyny, kwasu glikolowego, allantoiny, witamin i naturalnych antybiotyków. Posiada silne właściwości naprawcze, regenerujące, wygładzające, ujędrniające. Za gliceryną znajduje się naturalny żel uzyskany z konjac, który rewelacyjnie nawilża i penetruje głębokie warstwy skóry. Bio maski-esencje Orientana to jedyne kosmetyki naturalne w Polsce, których bazę żelową pozyskano w tak naturalny sposób.


Bio maska-Esencje totalnie mnie zdobyła swoim składem i działaniem. Jest idealnie dopasowana do potrzeb mojej dojrzałej i bardzo wymagającej skóry.

Wśród Bio Masek-Esencji Orientana znajdziecie poszczególne wersje:
  • Bio Maska-Esencja ze śluzem ślimaka do cery wymagającej
  • Bio Maska-Esencja z algami filipińskimi do cery tłustej i mieszanej
  • Bio Maska-Esencja z papają i kurkumą do każdego rodzaju cery 
  • Bio Maska-Esencja z żeń-szeniem koreańskim do każdego rodzaju cery


Jaka Bio Maska-Esencja kusi Was najbardziej? Po zużyciu wersji ślimakowej, mam ochotę na algi filipińskie oraz kurkumę z papają :)

Pozdrawiam, Aga

środa, 13 września 2017

Serum antycellulitowe Cell Block Green Power AA

Wiosna i lato to pory roku podczas których odsłaniamy więcej ciała. Zwiewne sukienki, bikini... i cellulit. Oczywiście można go zaakceptować, ja jednak co roku walczę ze skórką pomarańczową przy pomocy masażerów oraz kosmetyków. W tym roku testowałam nowe serum antycellulitowe marki AA. Czy pomogło?


"AA Cell Block Green Power to zaawansowane serum antycellulitowe bazujące na skoncentrowanej mocy ekstraktów roślinnych, wspartych najnowocześniejszymi osiągnięciami kosmetologii. Skuteczność działania preparatu opiera się na dynamicznej technologii wyszczuplającej Lac Acid Cell Block, która czerpiąc siłę z wyciągów roślinnych, działa trójpoziomowo: eksfoliuje naskórek, stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej oraz wzmacnia włókna kolagenowe. Totalny efekt remodelingu sylwetki i redukcji cellulitu zapewnia zintegrowane działanie chłodzącego systemu Cold Krio Green Power z unikalnym kompleksem laktobionowo-enzymatycznym, połączonym ze skoncentrowanymi składnikami aktywnymi o dowiedzionej efektywności w zakresie intensywnego modelowania i wyszczuplania sylwetki: L-karnityną, guaraną i kofeiną."

opis producenta
Pojemność: 200 ml
Cena: 21,99 zł



Serum znajduje się w plastikowej tubce, która jest na tyle miękka, że bezproblemowo możemy wydobyć kosmetyk ze środka. Konsystencja jest żelowa, dobrze rozprowadza się na skórze, nie wchłania się błyskawicznie co akurat dla mnie jest dużym plusem gdyż mam czas na wykonanie porządnego masażu by wspomóc działanie serum. 

Produkt ma świeży przyjemny zapach, który dość szybko się ulatnia. Ma działanie chłodzące, co cenię podczas upalnych letnich dni, teraz raczej nie zdecydowałabym się na aplikację gdyż straszny ze mnie zmarzluch :)

Serum wyraźnie nawilża skórę, poprawia jej sprężystość, staje się ona bardziej napięta i gładsza. A jak ma się cellulit? Nie jestem osobą która naiwnie sądzi, że cellulit zniknie jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki zaraz po nałożeniu kosmetyku. Jeśli nie włączymy diety, ćwiczeń i masażu, zapomnijmy o zredukowaniu tego dziadostwa. Ja połączyłam serum Cell Block z masażami skóry dotkniętej cellulitem i faktycznie, po kilku tygodniach stosowania 2 razy dziennie cellulit wyraźnie zmalał. 

Znacie ten produkt?

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 12 września 2017

Long4Lashes Nails by Oceanic

Marka Oceanic, po wielkim sukcesie odżywek do rzęs i brwi, wypuściła pod sztandarem Long4Lashes serię do pielęgnacji paznokci i skórek. Przyznam się, linia ta spadła mi z nieba w okresie bardzo trudnym dla moich paznokci. Czy dzięki tym produktom moje paznokcie przetrwały intensywny i dłuuugi remont?



Long4Lashes Nails to nowy program wzmacniająco-pielęgnujący opracowany tak, by zwalczać wszystkie symptomy słabych i zniszczonych paznokci.

Zawarte w preparatach Long4Lashes Nails bogactwo składników aktywnych połączonych w innowacyjne kompleksy, regeneruje i wzmacnia płytkę paznokcia, zapewniając zdrowy wygląd i naturalny połysk. W efekcie paznokcie stają się grubsze, mocniejsze oraz odporne na łamliwość i uszkodzenia.

W skład linii Long4Lashes Nails wchodzą:
  • Intensywne serum wzmacniające do paznokci
  • Ekstremalne serum utwardzające
  • Profesjonalny żel do usuwania skórek



Intensywne serum wzmacniające do paznokci

"Profesjonalny kremowo-żelowy preparat skutecznie zwalcza wszystkie symptomy słabych i zniszczonych paznokci: łamliwość, rozdwajanie się, cienkość i spowolnienie wzrostu. Dzięki zawartości biotyny, która wzmacnia struktury keratynowe, stają się one mocne, widocznie utwardzone i odporne na uszkodzenia. Formuła wzbogacona olejkiem ze słodkich migdałów oraz kompleksem NutriAct doskonale odżywia i regeneruje, jednocześnie nawilżając zarówno płytkę paznokcia – jak i skórki. Paznokcie zyskują większą elastyczność i zdrowy wygląd."
opis producenta
Pojemność: 10 ml
Cena: 26,99 zł

Serum znajduje się w tradycyjnym buteleczce z pędzelkiem, jednak w niczym nie przypomina odżywek które aplikujemy tak jak lakier do paznokci. To serum ma postać kremowego żelu, który nakładamy na płytkę paznokcia oraz na skórki i wmasowujemy. Preparat szybko się wchłania i nie tłuści płytki. Ma delikatny, subtelny aromat, co było dla mnie przyjemnym zaskoczeniem.

Już po dwóch tygodniach zauważyłam zmiany na lepsze. paznokcie stały się bardziej elastyczne, szybciej rosły, płytka miała wyrównany i jaśniejszy koloryt a końcówki stały się białe. Żadnych przebarwień czy nierówności. Skórki zostały nawilżone i przestały się wreszcie zadzierać. 

Wielkie wow, tym bardziej że kurację przeprowadzałam podczas remontu, gdzie nie oszczędzałam paznokci. 



Ekstremalne serum utwardzające

"Profesjonalna formuła dla osłabionych, łamliwych i rozdwajających się paznokci z naturalnym ekstraktem z żywicy z drzewa Pistacia lentiscus stymuluje syntezę keratyny, która nadbudowując płytkę paznokcia wypełnia ubytki i nierówności. W efekcie paznokcie stają się grubsze i mocniejsze, a jednocześnie – zabezpieczone przed uszkodzeniami i łamaniem. Innowacyjny system Re-Light zapobiega przebarwieniom i rozjaśnia płytkę, dzięki czemu zyskuje ona zdrowy wygląd i naturalny połysk."
opis producenta
Pojemność: 10 ml
Cena: 18,99 zł

To serum z  kolei świetnie sprawdzało się podczas tych kilku tygodni jako alternatywa dla kolorowego lakieru. Ma mleczną barwę, dzięki czemu płytka prezentuje się jakbym nałożyła delikatny lakier do paznokci

Oprócz wizualnych korzyści, nie sposób nie wspomnieć o działaniu pielęgnacyjnym. Serum wzmacnia paznokcie, stają się mocniejsze i grubsze. Jeśli borykacie się z cienkimi i łamliwymi paznokciami, to serum wpiszcie koniecznie na listę zakupową. 


Profesjonalny żel do usuwania skórek

"Preparat, dzięki formule pH Express Softening natychmiastowo zmiękcza suche i przerośnięte skórki wokół paznokcia. Pomaga skutecznie usunąć ich nadmiar w kilkanaście sekund. Zaawansowana formuła o działaniu nawilżającym i pielęgnującym skórę wokół paznokcia. Regularne stosowanie zapobiega narastaniu skórek na płytkę i ich pękaniu."
opis producenta
Pojemność: 10 ml
Cena: 15,99 zł

Preparat do usuwania skórek to żel, który aplikujemy dość grubą warstwą na skórki. Nie pachnie, przynajmniej ja nie wyczuwam żadnego aromatu. 

Jeśli skórki są przerośnięte i suche, żel powinien pozostać na nich ponad 5 minut, wtedy bez problemu je odsuniemy patyczkiem. Moje skórki na szczęście są nawilżone po kuracji serum wzmacniającym i wystarczą 3-4 minuty by żel zadziałał.



Cała seria przyszła mi z pomocą na czas remontu. W połowie lipca ściągnęłam hybrydy, mocno skróciłam paznokcie i sięgnęłam po linię Long4Lashes Nails. Powiem Wam, że chyba odżywka NailTek nie dała tak spektakularnych efektów w krótkim czasie jak to trio Oceanic. Paznokcie szybko rosną, są twarde, nie łamią się i nie zadzierają a skórki wreszcie wyglądają przyzwoicie. 
Teraz tylko Long4Lashes Nails, nic innego!

Pozdrawiam, Aga