czwartek, 18 stycznia 2018

Cobalt Line make up

Naszło mnie na kreskę. I to nie byle jaką. Niebieską. Brokatową. Taki akcent karnawałowy w dość spokojnym makijażu :)


Delikatne cieniowanie szarościami i ona, wszechmocna, Jaśnie Pani kreska. Cała reszta to tylko tło. Subtelnie ale nie nudno. 


Do zmalowania kreski i nie tylko, użyłam następujących kosmetyków:
  • Baza wygładzająco-nawilżająca Wing of Color AA
  • Podkład Perfectionist 2N1 Estee Lauder
  • Długotrwały korektor multifunkcyjny Wings of Color AA 02 Fairy
  • Mineralny kryjący puder sypki Wings of Color AA
  • Rozświetlacz 101 White Gold Wings of Color AA
  • Róż do policzków Red 03 Wings of Color AA
  • Paleta cieni Naked Ultimate Basics Urban Decay
  • Czarny eyeliner Celia
  • Niebieski brokat
  • Szminka Color Riche Velvet Rose 378 L'oreal


Jaki makijaż chcecie zobaczyć za tydzień? czekam na Wasze propozycje w komentarzach!

Pozdrawiam, Aga

środa, 17 stycznia 2018

Welur en vogue

Od kilku sezonów można zauważyć wielki come back weluru. Ubrania, dodatki, meble... welur zdobywa wszystko, jest dosłownie wszędzie. Cóż to takiego ten welur?

Welwet, welur, aksamit... te trzy nazwy dotyczą charakterystycznej tkaniny z krótką i puszystą okrywą włosową. Występuje wiele różnych odmian weluru/welwetu/aksamitu, jednak nie chcę Was zanudzać teorią ;)


Lata świetlne temu, gdy byłam nieśmiałą uczennicą podstawówki, welur święcił swoje triumfy. Pamiętam wielki hit z tegoż materiału- najczęściej czarne getry aksamitki, z kontrastowanego weluru (wzór powstawał dzięki różnej długości włosków czy poprzez wytłaczanie) Do tego białe buty sportowe i byłaś gościówa ;)) Pamiętam moje chude patyki w tych getrach i do dzisiaj śmiać mi się chce z tamtejszej mody.

Na wiele długich lat welur trafił do lamusa. Aż do czasu gdy został wskrzeszony kilka sezonów temu. Najpierw nieśmiało wrócił w postaci sukienek wieczorowych, potem opanował nie tylko wystawy sklepowe popularnych marek odzieżowych ale i ofertę sklepów meblowych. Sama mam w domu ławeczkę pikowaną z weluru oraz ulubiony fotel z pluszu z połyskiem – plusz to bliski kuzyn aksamitu.



Nie wiem czy przekonałam się do weluru na tyle, by wskoczyć w jakiś ciuch z tej tkaniny, jednak kręcą mnie niesamowicie dodatki welurowe. Mam granatowy plecak, który oprócz fajnego looku, jest też bardzo praktyczny (nie wyobrażam sobie dużych zakupów bez tego plecaka). Marzy mi się tez jakaś torebka z weluru. Najlepiej bordowa. Albo szara. Abo szara i bordowa ;)

Ostatnio w oko wpadły mi buty damskie Nike Classic Cortez Velvet z ostatniej zimowej kolekcji. Gdy zobaczyłam wersję z szarego weluru, przepadłam! Do tego wyhaczyłam je TUTAJ w bardzo przyjaznej dla mojego biednego portfela cenie i wiedziałam, że znalazłam właśnie mój wymarzony prezent imieninowy. Ustaliłam mój rozmiar, kliknęłam i … za kilka dni moje welurowe szare cuda były ze mną.



Ciekawa jestem Waszego zdania na temat weluru :) Macie w swych domach rzeczy z tego materiału? Czy może nie przekonuje Was jego faktura i mimo trendów uważacie że welur jest passe i nigdy nie wpuścicie go do swojej szafy?

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 16 stycznia 2018

Black Rose by Evree

Pamiętam  i to bardzo dobrze, gdy trafił do mnie pierwszy kosmetyk marki Evree. Od tej chwili w mojej pielęgnacji jest zawsze miejsce dla produktów Evree. Moja skóra twarzy i ciała znakomicie na nie reaguje i nigdy nie zauważyłam jakichś negatywnych działań. Czy nowa seria Black Rose jest równie dobra? Czy moja skóra ją zaakceptowała? O tym w dalszej części recenzji.


"Seria Black Rose chroni cerę przed stresem miejskiego życia, wycisza ją oraz zapobiega powstawaniu mikro-stanów zapalnych.
Black Rose stworzona na bazie naturalnych składników aktywnych ochroni Twoją skórę, a Tobie pozwoli cieszyć się urokami miejskiego życia, tak jak lubisz!
Kompleks anti-pollution to botaniczny koktajl, który tworzy ochronną tarczę, utrudniającą wnikanie w skórę cząsteczek zanieczyszczeń oraz neutralizuje wolne rodniki.
Wyciąg z czarnej róży przywraca skórze równowagę, łagodzi ją i tonizuje.
Olej samphira sprawia, że zwiększa się gęstość naskórka, a tym samym wzrasta możliwość jego obrony przed czynnikami zewnętrznymi."

Zanim przejdę do poszczególnych produktów, nadmienię tylko, że cała seria pachnie różą damasceńską. Jest to dość wyraźny aromat, który utrzymuje się na skórze. I choć kocham zapach róży, to dla mnie Black Rose ma nieco zbyt intensywną, słodko-ciężką woń. Początkowo byłam zachwycona tym zapachem, jednak na dłuższą metę nieco mnie męczy.

Detoksykująca czarna maska do twarzy 

"Czarna maseczka do twarzy posiada właściwości detoksykujące i mineralizujące, które wpływają na oczyszczanie cery. Składniki aktywne działają również łagodząco i nawilżająco, wzmacniając naczynka, a także regulując wydzielanie sebum. Po jej zastosowaniu skóra jest oczyszczona i wygląda na zdrowszą."

Maska w postaci czarnej, niezbyt gęstej mazi. Nakładam ją dwa razy w tygodniu. Początkowo, zaraz po aplikacji, czuć lekkie ściągnięcie i pieczenie ale zwalam to na karb mojej bardzo wrażliwej skóry. Po kwadransie zmywam maseczkę wodą, czasami muszę użyć też płynu micelarnego gdyż woda do końca nie usuwa maski i na skórze zostaje ciemna cienka warstwa. 

Ale... no właśnie, ale. Maseczka jest świetna! Od razu wyraźnie odświeża skórę, oczyszcza ją, pory wydają się mniejsze a skóra w swej fakturze bardziej jednolita. Lubie nakładać ją na całą twarz ale też codziennie punktowo na drobne wypryski.  Po około 2 tygodniach zauważyłam spore ograniczenie powstawania niedoskonałości i ograniczenie wydzielania sebum. Maska działa i to rewelacyjnie. Dawno nie miałam takiego czyściocha w pielęgnacji twarzy. Perełka całej serii Black Rose.

Liftingująco-ochronny olejek do twarzy i szyi

"Poznaj olejek do twarzy, którego możliwości nie można nawet zliczyć. Formuła oparta na olejku perilla, nie tylko ochroni Twoją skórę przed zagrożeniami miejskiego życia, takimi jak stres oksydacyjny czy mikro- stany zapalne. Dodatkowo, posiada niezwykłe właściwości odmładzające, wzmacnia i chroni naczynia krwionośne, upiększa cerę i naprawia jej uszkodzenia.Zobaczysz nim się obejrzysz, Twoja skóra będzie napięta, wygładzona oraz odzyska naturalny blask i dobrą kondycję."

Po olejek Black Rose sięgam co wieczór, aplikując go na oczyszczoną skórę twarzy, lekko zwilżoną tonikiem. Aplikuję 2-3 krople na twarz oraz na szyję. Olejek dość szybko się wchłania, zwłaszcza gdy nałożymy go na mokrą skórę (ten patent pozwala też użyć mniejszej ilości kosmetyku co ma duży wpływ na jego wydajność). 

Olejek ma działanie zmiękczające, poprawia elastyczność skóry i zwiększa jej sprężystość. Wycisza niespodzianki i koi podrażnienia. Nie zapycha i nie zwiększa produkcji sebum. Jest godny polecenia choć nie pobił w swym działaniu genialnego olejku Magic Rose który jest moim olejkowym hitem w pielęgnacji twarzy.

Detoksykująco-ochronny miejski eliksir do twarzy 

"Detoksykująco-Ochronny eliksir miejski to przełomowa pielęgnacja – zapobiega środowiskowym agresorom, którzy czyhają na Twoje piękno na każdym kroku. Nie zapewnia nieśmiertelności, jednak skutecznie przedłuża najlepszy czas Twojej skóry. Chroni cerę przed stresem miejskiego życia, wycisza oraz zapobiega mikro-stanom zapalnym, odpowiedzialnym za przedwczesne starzenie się. Idealny na dzień jako tarcza ochronna oraz na noc, żeby zregenerować i ukoić skórę. To must have miejskiej pielęgnacji!"

Eliksir ma lekką, żelowo-wodnistą konsystencję. Lubię mieszać go z kremem lub olejkiem gdyż solo jest zbyt lekki w swej formule dla mojej skóry. Myślę, że idealnie sprawdzi się na skórach tłustych.

Nawilża, wygładza, łagodzi. Idealnie sprawdza się jako baza pod każdy rodzaj podkładu, współpracuje z fluidem, ułatwia jego aplikację i przedłuża trwałość.


Cała seria Black Rose wywarła na mnie dobre wrażenie. Kosmetyki mają dobre składy i faktycznie działają. Waszej uwadze szczególnie polecam świetną maskę do twarzy, która zagości w mojej pielęgnacji na dłużej.

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Wine Lisa

Bordo to zdecydowanie kolor, który króluje u mnie tej zimy. Nie tylko w postaci ciepłych swetrów, dodatków ale też sukienek i to wieczorowych. Dziś pokażę Wam dobrze już znaną Lisę, a w szafie na sesję czeka piękna długa Virginia... jeśli mi się uda, sfotografuję ją jeszcze w tym tygodniu, trzymajcie kciuki za pogodę!


A tymczasem piękna bordowa Lisa. Dawno nie widziałam tak głębokiego i szlachetnego odcienia bordo. Sukienka tym kolorem skradła moje serce, mimo że nie przepadam za krótkimi i rozkloszowanymi fasonami. Ona ma to coś :)

W dzisiejszym zestawieniu występuje wraz z szarymi zamszowymi szpilkami, które nie są szare w oczywisty sposób, mają bowiem intrygującą wkładkę i podeszwę w cętki. Przyciąga to uwagę innych i to bardzo :)



Sukienka Lisa Sukienkowo
Szpilki CzasNaButy

pics by MK

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 14 stycznia 2018

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Czekam i czekam na białą zimę i nie mogę się doczekać, a Wy? Nie lubię zimna, zdecydowanie bliższe mi są pory roku z dodatnią temperaturą, jednak śnieg lubię. Nawet w mieście. I mimo tego, że potem topnieje, robi się breja, ciapa i generalnie Kluski mogę myć non stop po każdym spacerze a i tak uświnią mi mieszkanie. Tak, lubię śnieg i wciąż czekam na niego. A Wy? Czekacie ze mną?


Tydzień minął błyskawicznie. Zawsze pierwsza połowa miesiąca jest u mnie bardziej pracowita, nie lubię nic odkładać na ostatnią chwilę. Za to następne dwa tygodnie stycznia będą spokojne i ... miłe :) Imieniny i takie tam, wiecie ;) 

1. Poniedziałek, brrr. Aura tak kiepska, że nawet Kudły strajkowały i nie chciały wyjść z domu na dłużej niż 5 minut. W poniedziałki zawsze uwijam się jak mróweczka by zrobić jak najwięcej i i kolejne dni mieć już spokojniejsze.

2. Wtorek jeszcze gorszy, jak mi brakuje słońca! Do tego moje mieszkanie nie należy od zbyt widnych i w takie dni jest u mnie naprawdę ciemno. Ratują mnie różne lampki, światełka ale to nie to samo co światło dzienne...

3. Spokojny wtorkowy wieczór. W tym tygodniu Kluski wyjątkowo pchały się do zdjęć :) Moje gwiazdy :))

1. Środa... Dzień Weterynarza, Biała jak zawsze w pełnej histerii :( a za 3 tygodnie czeka ją, oprócz zastrzyków, pobranie krwi. Musimy sprawdzić parametry wątrobowe i nerkowe...

2. Czwartek, ponury i ciemny. Ratowałam się kawą zbożową i dużą ilością spacerów z Kudełkami. 

3. Piątek i ślizgawka na chodnikach, nasze służby porządkowe jak zawsze zaskoczone pogodą. Lilloł oburzony tym faktem jak widać :))

1. Piątek i podwójna okazja do świętowania, mój szwagier tego dnia obchodził imieniny i urodziny jednocześnie. Sto lat!

2. Sobota rozlazła jak mój 20-letni sweter. Nudy na pudy. Trochę pracowałam, potem niewielkie porządki i wieczór przed TV.

3. Niedziela i błogie lenistwo. Na zdjęciu uroczy duet od Daniel Wellington, pamiętajcie o zniżkę 15% na hasło "agabil"


Ziewam przeokrutnie choć nie ma jeszcze ósmej. Wyjdę z Kluskami dziś trochę wcześniej i hop do łóżka. Za 6 di mega impreza u mnie- imieniny i urodziny szwagra, imieniny mojej mamy, urodziny taty i moje imieniny. To będzie szalony wieczór, juhu!

Dobrej nocy, Aga

sobota, 13 stycznia 2018

036 i 055 Vasco Nails

Cześć w sobotę! Jak nastroje? Pogoda póki co dopisuje, przynajmniej u mnie. Lekki mróz, niebo raczej ładne, tylko ten brak śniegu...
Ale nie o pogodzie miało być ;) Mam dla Was pierwsze swatche hybryd Vasco Nails. Powiem Wam, ze dawno mi się tak fajnie nie pracowało z lakierami hybrydowymi :)


Głęboki granat Navy Blue 036 połączyłam z błyskiem 055 Royal Star. Oba lakiery mają idealną konsystencję, bardzo przyjemnie się je nakłada. Nie spływają na skórki, ładnie się poziomują a pędzelek jest świetny! Są trwałe, top przez długi czas mocno błyszczy, nie mam też problemów ze ściąganiem tych lakierów hybrydowych.


Hybrydy Vasco Nails znajdziecie TUTAJ

Pozdrawiam, Aga

piątek, 12 stycznia 2018

Pinky grey

Zimą zwykle wybieramy praktyczne, ciemne ubrania, stawiając najczęściej na czerń. Ja, przekornie, dzisiaj postawiłam na jasny popiel oraz pudrowy róż czyli jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.

 Niezwykle lekka w odbiorze, romantyczna ale w sposób wyważony - sukienka w kolorze pudrowego różu. Jej fason jest tak uniwersalny, że zamierzam nosić ją przez cały rok :)

Uzupełniłam ją szarościami w postaci ciepłego płaszcza z kapturem, muszkieterek, torebki i wełnianego beretu. Jest dziewczęco ale i ciepło.

Co sądzicie o tym zestawie?


Sukienka EMOI
Płaszcz Floree
Muszkieterki Zapato
Wełniany beret FolkLover
Bransoletka Nomination Labizu
Wisiorek Coccola
Torebka Michael Kors

pics by MK

Pozdrawiam, Aga